Wyjazd był co prawda 16-21/08/2018, ale czasu mi brakło, żeby zebrać materiał w całość. Miliona zdjęć nie mam, choć mój biedny iPhone cierpi na ich nadmiar. Zastanawiałam się, jak to wszystko zaprezentować, stanęło na króciutkim opisie każdego dnia i drobnej fotorelacji. Na samym końcu wideorelacja częściowo z GoPro Hero 4, częściowo z iPhone'ów. Miłego oglądania!
Zaczynamy od początku:
16/08/2018
Przejazd Flixbusem, 5-godzinny przelot Ryanairem i już na Teneryfie! Na miejscu sprawiliśmy sobie kartę na Titsę, której cennika do końca wyjazdu nie zrozumieliśmy. Wieczorem trafiliśmy do hostelu Los Amigos i na plażę w naszej miejscowości, La Mareta.
17/08/2018
Z rana poszliśmy z buta do La Tejita, popołudniu odkryliśmy skałki między La Mareta a Los Abrigos.
18/08/2018
Nogi poniosły nas do Las Chafiras, po obiedzie poszliśmy tym razem popływać na skałkach.
19/08/2018
Po dłuższych dyskusjach rano trafiliśmy do Los Cristianos, ale już nie z buta.
20/08/2018
Znowu La Tejita, później urocza kolacja w Los Abrigos.
21/08/2018
Pobudka o 3:30, lot do Berlina, tam kilka godzin po części na lotnisku, choć nie trafiliśmy na punkt widokowy, po części w dzielnicy Rudow. Ostatecznie wieczorkiem do Wrocka, a tu kończy się nasz piękny wyjazd.
Pierwszy wspólny wyjazd za nami. Szukamy inspiracji na następny rok!💕
Zaczynamy od początku:
16/08/2018
Przejazd Flixbusem, 5-godzinny przelot Ryanairem i już na Teneryfie! Na miejscu sprawiliśmy sobie kartę na Titsę, której cennika do końca wyjazdu nie zrozumieliśmy. Wieczorem trafiliśmy do hostelu Los Amigos i na plażę w naszej miejscowości, La Mareta.
17/08/2018
Z rana poszliśmy z buta do La Tejita, popołudniu odkryliśmy skałki między La Mareta a Los Abrigos.
18/08/2018
Nogi poniosły nas do Las Chafiras, po obiedzie poszliśmy tym razem popływać na skałkach.
19/08/2018
Po dłuższych dyskusjach rano trafiliśmy do Los Cristianos, ale już nie z buta.
Znowu La Tejita, później urocza kolacja w Los Abrigos.
21/08/2018
Pobudka o 3:30, lot do Berlina, tam kilka godzin po części na lotnisku, choć nie trafiliśmy na punkt widokowy, po części w dzielnicy Rudow. Ostatecznie wieczorkiem do Wrocka, a tu kończy się nasz piękny wyjazd.
Długo się zbierałam z montażem filmiku z wyjazdu, który można średnio nazwać vlogiem. Drugim problemem była długość całości. Skończyło się na 4 minutach z 17.


















